Image Alt

Paulina Gradys Fotografia

  /  Ślub na głowie   /  Magda & Adrian || Ślub w kiszukówce

Żeby opowiedzieć tą historię od początku musimy cofnąć się do października 2020. To właśnie wtedy ta dwójka kochanych osób przyjechała do mnie z samego wschodu naszego kraju, aż do zachodniopomorskiego (stamtąd pochodzę i byłam akurat w rodzinnym domu). Wybraliśmy się wówczas do Szczecina, aby o wschodzie słońca stworzyć kadry na cześć ich zaręczyn, które będą mogły przyozdobić ich ślubne zaproszenia!

Kocham ludzi z poczuciem humoru, dobrą energią i luzem, a ta dwójka zdecydowanie taka właśnie jest. Spędziłam z nimi niesamowicie świetny poranek, który dał mi tyle pozytywnej iskry na resztę dnia, a nawet na kolejne! Nie macie pojęcia, jakim zaskoczeniem była dla mnie wiadomość od Madzi następnego dnia, czy miałabym ochotę zostać ich fotografem ślubnym! Odpowiedź oczywiście była natychmiastowa i przewidywalna: TAK! Bez zastanowienia się zgodziłam, dlatego, że wiedziałam, że z tą dwójką mogę konie kraść! I nie myliłam się.

__________________

23.07.2021 – taką piątkową datę wybrali sobie Przyszli Państwo Młodzi.

Na miejsce przyjechałam już w dniu poprzedzającym uroczystość. Madzia i Adrian oprowadzili mnie po Kiszukówce (bo tam właśnie wszystko się działo). Czillowali sobie ze swoimi znajomymi – to się ceni! Widać było, że są przejęci tym wszystkim, ale nie była to taka typowa paniczna „gorączka przedślubna”, lecz zdrowe podekscytowanie tym, co przyniesie jutro.

Jako, że pierwszy raz byłam w Białymstoku i chcąc obadać trasę kolejnego dnia, którą będę musiała pokonać – udało mi się trochę pozwiedzać to piękne miasto. Kto nie był – niech to jak najszybciej nadrobi. Ale nie o tym mowa… i aby już nie przedłużać – zapraszam Cię do obejrzenia reportażu ślubnego Madzi i Adriana.

___________________

Zaczynamy ich Wielki Dzień od przygotowań Adiego. Miały one miejsce typowo w Białymstoku. Początkowo Przyszły Pan Młody wraz ze swoim świadkiem i resztą świty spędzali czas w swoim towarzystwie w mieszkaniu narzeczonych. Widać było, że humor dopisuje!

Wykonałam zdjęcia dodatków ślubnych Adriana, a później zaproponowałam (jako, że wiedziałam, w jakim klimacie będą przygotowania Madzi), abyśmy wyszli po prostu na zewnątrz! Chłopaki zgodzili się bez wahania, więc zabraliśmy ze sobą wszystko, co było potrzebne i ruszyliśmy!

W przygotowaniach Adriana pomagał mu jego świadek – Kamil, który spisał się na medal!

Adrian był dzięki temu wyluzowany i mógł się prezentować niczym, jak z reklamy!

Panowie po zdjęciach wrócili do swoich zajęć, a ja wybrałam się tym razem do Magdy, aby sfotografować jej przygotowania ślubne!

Przyszła Panna Młoda szykowała się w Kiszukówce, którą dokładniej pokażę Wam, jak już „wrócimy tu na wesele”.

Powiem Wam, że to miejsce od samego początku mnie zachwyciło i to nie bez powodu, zresztą zobaczcie sami:

Dawno tak urokliwego miejsca nie widziałam! Wszystko na uboczu, duuuuużo mojej ukochanej zieleni, mnóstwo – naprawdę mnóstwo kwiatów i krzewów ozdobnych. Mogę śmiało rzec, że Kiszukówka to perełka wschodniej Polski.


Madzi przygotowania miały miejsce w jednym z uroczych zakątków, wsród natury, drzew i bliskich jej dziewczyn, w tym świadkowej Kasi.

Madzia przygotowała się do tego świetnie. Wszystko, co było mi potrzebne do sfotografowania – ona miała już gotowe, więc nie trzeba było biegać i szukać niczego. PS – tutaj (klik) znajdziesz mój poradnik, o tym jakie dodatki przyszykować dla mnie 🙂

Suknia ślubna kupiona w: Ksis Wedding Atelier – projektu Sylwii Kopczyńskiej
Kolczyki: Novia Blanca
Bukiet ślubny: Krzaki i badyle

Wszelkie detale fotografowałam na płótnach, które sama maluję. Kolory dobieram – po uzgodnieniu z Wami, tak aby wszystko było spójne z całym dniem.

Madzię malowała: Ola Szot , a czesała: Natallia Malikava

Panna Młoda gotowa, więc można się wyczillować. Polecam Wam taką małą lampkę prosseco lub innego lekkiego alkoholu w gronie bliskich!


Jak już jesteśmy po przygotowaniach to pora na pierwsze zobaczenie się tego dnia przyszłych małżonków, czyli tzw. first look.

Polecam każdej mojej młodej parze taką chwilę dla siebie. Jest to moment jedynie dla Was. Kiedy możecie szepnąć sobie na ucho coś intymnego, czułego lub po prostu się wtulić w siebie.


To bardzo emocjonujący moment i nie inaczej było także w przypadku Madzi i Adriana. Ich first look miał miejsce w kolejnym malowniczym zakątku Kiszukówki. Stanęli to siebie plecami trzymając się za ręce.

Po tym wszystkim znalazła się jeszcze chwila na ponowne zdjęcia – tym razem już w komplecie – z ich świadkami!

A później, gdy zorientowaliśmy się, że mamy jeszcze całkiem sporo czasu do ceremonii, udaliśmy się na „kilka zdjęć”.

PS kocham takie rozmazane zdjęcia!

Absolutnie uwielbiam samochód, którym jechali do ślubu! Warszawa to auto z duszą, charakterem i oczywiście klimatem!

(PS na swoim ślubie też właśnie taką jechaliśmy!)


A gdy nastał już czas złożenia sobie przysięgi małżeńskiej, narzeczeni wyruszyli do docelowego miejsca.

Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej w Świętej Wodzie – jestem całkowicie zauroczona, zwłaszcza, że śluby odbywają się tam także na zewnątrz – tak jak i w tym przypadku!

Na Przyszłych Państwa Młodych czekała już cała świta bliskich osób!

Madzię wprowadzał jej brat. Adrian oczywiście czekał na nią przy ołtarzu.

I wreszcie, nadszedł ten moment, na który wszyscy z pewnością czekali!

Widać szczęście!
Oklaskom nie było końca!
Do wykonania zostały już tylko formalności!
Piękni Państwo Młodzi!


Sami widzicie, jak niesamowity to był dzień. Spędziłam go wraz z cudownymi ludźmi, którzy całkowicie zadbali o każdy detal. Ciężko było wybrać spośród naprawdę setki kadrów – tych kilkadziesiąt, aby móc tutaj wrzucić. To było wesele, które zdecydowanie mogłoby się znaleźć na tablicy Pinterest, a niejedna Przyszła Para Młoda zainspirować.

Zapamiętam te chwile do końca życia.


Madziu, Adrianie – jeszcze raz dziękuję Wam z całego serca, że mi zaufaliście i mogłam razem z Wami przeżywać te wyjątkowe chwile.

Post a Comment

Close

Witaj w świecie pełnym miłości! 

Instagram

@paulinagradys.fotografia

Obserwuj mnie

czesc@paulinagradys.pl